Dostawa i zwrot gratis powyżej 300 zł

Potrzebujesz pomocy?
Skontaktuj się z nami!

Tel.:
500477482

Email.:
sklep@bajkids.pl

Do darmowej dostawy: 300,00 zł

do kasy suma: 0,00 zł
Promocje
Superior Team 24 – lekki rower dziecięcy 24 cale
Superior Team 24 – lekki rower dziecięcy 24 cale

2 949,00 zł

3 799,00 zł

Najniższa cena: 3 379,00 zł
Rower młodzieżowy 26" KUbikes 26 DISC
Rower młodzieżowy 26" KUbikes 26 DISC

3 878,10 zł

4 309,00 zł

Najniższa cena: 3 878,10 zł
Lekki rower dziecięcy 16 cali Kubikes 16S MTB – od 92 cm, 5.7 kg
Lekki rower dziecięcy 16 cali Kubikes 16S MTB – od 92 cm, 5.7 kg

1 295,56 zł

1 739,00 zł

Najniższa cena: 1 565,10 zł
Lekki rower dziecięcy 20 cali KUbikes 20S MTB – od 105 cm wzrostu
Lekki rower dziecięcy 20 cali KUbikes 20S MTB – od 105 cm wzrostu

2 069,10 zł

2 299,00 zł

Najniższa cena: 2 069,10 zł
Rower młodzieżowy 27,5" KUbikes 27,5S MTB DISC
Rower młodzieżowy 27,5" KUbikes 27,5S MTB DISC

4 007,37 zł

4 309,00 zł

Najniższa cena: 4 007,37 zł
KUbikes 20S MTB DISC – lekki rower MTB 20 cali dla dzieci od 105 cm
KUbikes 20S MTB DISC – lekki rower MTB 20 cali dla dzieci od 105 cm

2 832,72 zł

3 219,00 zł

Najniższa cena: 2 897,10 zł
Produkt dnia
Lekki rower dziecięcy 16 cali Kubikes 16S MTB – od 92 cm, 5.7 kg
Lekki rower dziecięcy 16 cali Kubikes 16S MTB – od 92 cm, 5.7 kg

1 295,56 zł

Cena regularna: 1 739,00 zł

Najniższa cena: 1 565,10 zł
Lekki rower dziecięcy 20 cali KUbikes 20L MTB
Lekki rower dziecięcy 20 cali KUbikes 20L MTB

2 069,10 zł

Cena regularna: 2 299,00 zł

Najniższa cena: 2 069,10 zł
Rower dziecięcy 24" KUbikes 24S DISC
Rower dziecięcy 24" KUbikes 24S DISC

3 482,10 zł

Cena regularna: 3 869,00 zł

Najniższa cena: 3 482,10 zł
KUbikes 20S MTB DISC – lekki rower MTB 20 cali dla dzieci od 105 cm
KUbikes 20S MTB DISC – lekki rower MTB 20 cali dla dzieci od 105 cm

2 832,72 zł

Cena regularna: 3 219,00 zł

Najniższa cena: 2 897,10 zł
Hity sprzedaży
Rower dziecięcy 24" Yupii 24
Rower dziecięcy 24" Yupii 24

1 999,00 zł

Rower dziecięcy 20" Yupii 20
Rower dziecięcy 20" Yupii 20

1 799,00 zł

Podpórka rowerowa Yupii 20 cali
Podpórka rowerowa Yupii 20 cali

89,00 zł

szt.
Podpórka rowerowa Yupii 24 cali
Podpórka rowerowa Yupii 24 cali

89,00 zł

szt.
Lekki rower dziecięcy 20 cali KUbikes 20L MTB
Lekki rower dziecięcy 20 cali KUbikes 20L MTB

2 069,10 zł

2 299,00 zł

Najniższa cena: 2 069,10 zł
Gravel dookoła Toskanii – dzień 1: Forcoli → Siena (100 km, 2000 m+)
Gravelowa wyprawa dookoła Toskanii – dzień 1, widok na toskańskie wzgórza podczas trasy Forcoli–Siena

Dzień 1: Forcoli → Siena (100 km, ponad 2000 m przewyższeń) - zaczynamy gravelową przygodę w Toskanii

Nasz pierwszy dzień gravelowej wyprawy dookoła Toskanii zaczynamy w miejscowości Forcoli, gdzie wynajmujemy mieszkanko w agroturystyce u Pana Leonardo. Zamysł jest prosty, agroturystyka położona trochę za miastem żeby bezpiecznie móc na tydzień zostawić samochód u Pana gospodarza. Do Włoch docieramy w sobotę pod wieczór, po kilkunastu godzinach jazdy non stop, więc nie do końca jesteśmy świadomi, w jakim miejscu wylądowaliśmy. W niedzielę rano wszystko staje się jasne i klarowne, gdy tylko wyjrzymy za okno naszej agriculti

Poranny widok z okna agroturystyki w Forcoli na toskańskie wzgórza i pola

Nasza trasa prowadzi w pętli, ma łącznie około 700 kilometrów długości. Każdego dnia planujemy pokonywać około 100 km, aby po tygodniu w siodle, powrócić do celu i zarazem startu naszej wyprawy na gravelach dookoła Toskanii. Pierwszy dzień to około 100 km odległości i ponad 2000 metrów przewyższeń. Odcinek z Forcoli do Sieny idzie na pierwszy ogień. Na mapie wyglądało niewinnie, ale profil wysokościowy szybko nas zweryfikował.

Zobacz wpis zbiorczy: Gravelowa Toskania – tydzień wyprawy gravelowej 

Plan trasy gravelowej dzień 1: Forcoli – Siena, około 100 km i ponad 2000 m przewyższeń

Wszystko spakowane? Na pewno niczego nie zapomnieliśmy? Pożyjemy, zobaczymy:)

Rowery gravelowe spakowane w sakwy i gotowe do startu pierwszego dnia wyprawy w Toskanii

Pierwsze kilometry i wejście w teren

Początek szlaku na pewno nie jest imponujący widokowo. Przedzieramy się mozolnie przez dzikie chaszcze. Pierwsze rany już doznane - kolczaste krzewy rozrywają nam rękawy, ale to na szczęście nic poważnego, więc suniemy dalej.

Dziki początek trasy gravelowej w Toskanii – przedzieranie się przez chaszcze

Potem jest trochę lepiej i tutaj pojawia się gravelowa dygresja. Jarek jako jedyny jedzie na gravelu z prostą kierownicą. To ogromna przewaga na kamienistych zjazdach. Pewny, szeroki chwyt na kierownicy, klamki hamulcowe zaciskane w innej (bardziej ergonomicznej i efektywnej pozycji). Na zjazdach jest to ogromny atutu, przede wszystkim dlatego, że nie bolą aż tak ramiona i dłonie od zaciśniętych zacisków na klamkomanetkach baranków. Za to mamy z Brzozą o wiele bardziej aerodynamiczną pozycję do jazdy na długich prostych:)

Kamienisty zjazd na gravelu w Toskanii – różnice między prostą kierownicą a barankiem

W końcu wyjeżdżamy na bardziej ludzki odcinek trasy i słoneczko zaczyna powoli przedzierać się przez poranne chmurki

Poranny odcinek trasy w Toskanii – chmury ustępują i wychodzi słońce

Wcale nie potrzebujemy słońca, aby solidnie się rozgrzać. Toskania od samego początku pokazuje nam swoje piękne, wspinaczkowe oblicze. Trzeba przyznać, że naprawdę szybko i jesteśmy solidnie dogrzani. Tutaj to nawet bez wypychów się nie objedzie...

Stromy podjazd w Toskanii – wypychanie roweru gravelowego z sakwami

Palaia i pierwsze prawdziwe szutry

Docieramy do pierwszego urokliwego toskańskiego miasteczka Palaia, a tam napotykamy dość nietypową... stację benzynową i taka to właśnie włoska robota:) Francesco Paltegumi byłby na pewno ukontentowany! Zastanawiające było również, gdzie się płaci za benzynę? W restauracji?

Palaia w Toskanii – nietypowa stacja benzynowa napotkana na trasie gravelowej

Jesteśmy zdecydowanie złaknieniu szutrów i gravelowej przygody. szybka pętelka po Palai i już wjeżdżamy w teren, który zdecydowanie bardziej nam odpowiada. Trochę musieliśmy poczekać na szuterki, ale w końcu są i one.

Pierwsze szutry w Toskanii – wjazd w teren po krótkiej pętli przez Palaię

Tak samo jak pierwsze imponujące toskańskie widoki. Do takich krajobrazów zdążymy się zresztą w ciągu naszej całej gravelowej wyprawy przyzwyczaić. Winnice, wzgórza i przepiękny krajobraz widziany z góry. Z góry, na którą wcześniej musieliśmy podjechać.

Toskańskie wzgórza i winnice widziane z góry podczas jazdy gravelem pierwszego dnia

Garminy świecące na czerwono też nie będą żadną niespodzianką. Pierwszego dnia dostajemy solidnie w kość. Jazda na ciężko z wypchanymi sakwami to nie w kij dmuchał. Forma jest, ale wielokrotnie będziemy cierpieć na stromych podjazdach w Toskanii.

Garmin na kierownicy i strome podjazdy – pierwszy dzień gravelowej wyprawy w Toskanii

Choć zawsze potem, w pełni zasłużenie, możemy nacieszyć oko i duszę czymś takim. To zdecydowanie poprawia nastrój przed kolejnym podjazdem.

Nagroda po podjeździe – toskański krajobraz i widoki na wzgórza podczas trasy gravelowej

Zdarzają się również dziwaczne niespodzianki, jak spalony samochód na poboczu. Nikomu nie przeszkadza, stoi sobie grzecznie i czeka chyba na lepsze włoskie czasy w słonecznej Toskanii:)

Spalony samochód na poboczu drogi – nietypowa niespodzianka na trasie w Toskanii

Zawsze też staramy się znaleźć chwilę na łyczek dobrej włoskiej kawusi - a jakże! Tym bardziej, że kawa we Włoszech jest tania jak barszcz w porównaniu z obecnymi cenami w Polsce. Nie będziemy sobie przecież żałować węgli i cukrów, więc do kawki wjeżdża również ciacho. Tutaj zostaliśmy jednak zmyleni. Mała czarna do południa uśpiła naszą czujność i tego dnia obiadek musieliśmy zjeść w stylu marketowym. Zaskoczyła nas wszechobecnie szanowana siesta i basta!

Przerwa na włoską kawę i coś słodkiego podczas gravelowej trasy w Toskanii

Udaje nam się też czasami złapać trochę winogron wprost z krzaka. Sezon zbiorów już dawno minął, więc korzystamy z resztek. Grona są nad wyraz dojrzałe i przez to bardzo słodkie. Tak samo, jak nasze kierownice - całe poklejone od lepkiego soku.

Winogrona prosto z krzaka podczas jazdy gravelem w Toskanii – słodka przekąska w trasie

San Gimignano – piękne, tłoczne i wymagające

Naładowani winogronową fruktozą dobijamy do średniowiecznego miasta San Gimignano, które słynie z charakterystycznej zabudowy z jasnego kamienia i wież-domów.

San Gimignano w Toskanii – średniowieczne wieże-domy i zabudowa z jasnego kamienia

San Gimignano to bardzo ładne, ale zarazem równie tłoczne miasteczko. Wszędzie panuje zgiełk, turyści tłoczą się w kolejkach nawet po lody. Znak zakazu jazdy na rowerze nam zdecydowanie nie sprzyja. Dodatkowo robi się już zdecydowanie chłodniej. Przed nami jeszcze 2-3 godziny w siodle, więc ruszamy dalej w stronę Sieny.

Tłumy w San Gimignano i zakaz jazdy na rowerze – szybka wizyta podczas wyprawy gravelowej

Musimy się znowu trochę powspinać, ale warto ponieść ten trud. Przed nami zdecydowanie jedne z piękniejszych krajobrazów tego dnia

Toskańskie widoki po wspinaczce – jeden z najpiękniejszych krajobrazów pierwszego dnia

Nakręceni kręceniem, widokiem winnicy na wzgórzu, dajemy się ponieść emocji chwili i zajeżdżamy na małą degustację. Jak smakuje takie toskańskie winko? Możecie się domyślać...Degustacja w toskańskiej winnicy – postój podczas gravelowej trasy pierwszego dnia

Końcówka dnia, chłód i nocleg

W winnicy spędzamy dłuższą chwilę, ubieramy się po same uszy. Bukujemy oddalony o kilka kilometrów nocleg w budżetowym hotelu. Robi się już bardzo zimno, ale przecież w połowie października i tak możemy być zadowoleni z możliwości jazdy w ciągu dnia "na krótko". Do hotelu docieramy już po zmroku, w dodatku Broza dokręca kolejne kilometry na Stravie po telefon zostawiony w winnicy:)

Zjazd rowerem w Toskani z pięknym widokiem i drzewami po bokach drogi.

Nasza logistyka noclegów opiera się na wybieraniu miejsc ze śniadaniem bo to znacznie ułatwia poranne kręcenie. Poza tym na jesieni w Toskanii jest cała masa wolnych pokoi, więc zawsze znajdujemy coś dla siebie. Tym razem trafiliśmy na wystarczający standard pokoju, ale za to śniadanko kolejnego dnia mieliśmy nader wyśmienite. A dlaczego nie dotarliśmy do Sieny i wiele wiele więcej już wkrótce w kolejnym wpisie. Jeśli jesteście ciekawi, co działo się drugiego dnia naszej rowerowej wyprawy dookoła Toskanii, zapraszamy do relacji gravel-dookola-toskanii-dzien-2-siena-chianti-gravel-strade-bianche.

FAQ – Gravelowa Toskania, dzień 1

Jak długi był pierwszy dzień wyprawy?

Pierwszy dzień miał około 100 km i ponad 2000 metrów przewyższeń (Forcoli → Siena).

Czy Toskania jest wymagająca na gravelu?

Tak – już od początku trasy pojawiają się strome podjazdy i odcinki w terenie, a jazda z sakwami potrafi solidnie dać w kość.

Jakie miasteczka odwiedziliście pierwszego dnia?

Po drodze pojawia się Palaia oraz San Gimignano, a finałem dnia jest dojazd w kierunku Sieny.

Czy da się zjeść coś normalnego w ciągu dnia?

Poza sezonem trzeba uważać na siestę – łatwo skończyć na jedzeniu marketowym, jeśli nie trafi się na otwarte miejsce.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl