Jak wybrać pierwszy rower dla dziecka? Przewodnik dla rodziców
KUbikes 24S TRAIL – test i opinia po pełnym sezonie jazdy
Lekki rower dla dzieci KUbikes 24S TRAIL towarzyszył nam przez cały obecny sezon. Jasiek wykręcił na nim już około dwóch tysięcy kilometrów. Zebraliśmy wspólnie całkiem sporo doświadczeń. Miasto, szutry, bezdroża, góry, jeziora, lasy. Polska i zagranica. Rowerowe weekendy, wakacje, wycieczki te dalsze i bliższe. Masa przygód, w tym dziesięć etapów Poland Bike Marathon 2023. Rowerowo działo się co nie miara
KUbikes 20L - Lekki rower dla dzieci - czy warto? ZDECYDOWANIE TAK!
Fajnie jest widzieć uśmiechniętą buzię obok siebie, która chętnie naciska na pedały i czerpie radość z każdego pokonanego, wspólnego kilometra. Jeszcze fajniej, gdy dzieciaki same namawiają nas do pedałowania, a już najfajniej, gdy za żadne skarby nie chcą ustąpić i słyszymy: "Taaaatooooo, no chodź na rower!", "pojedziemy nad Wisłę?", "Taaaaatoooo skoczymy na Saską na looooodyy?" To zwyczajnie robi dzień:)
KUbikes 20S TRAIL - wyczynowy rower MTB dla najmłodszych
Są na świecie rzeczy uniwersalne i jedno jest pewne - jakość się opłaca, a dobry sprzęt to składowa sukcesu w sporcie. Już jakiś czas temu zamówiliśmy dla Jaśka rower KUbikes 20S TRAIL, aby wreszcie mógł się przesiąść z bazowego KUbajka 20L (też znakomity sprzęt o niesamowitej geometrii ramy i wadze 7,7 kg) na rower bardziej zaawansowany technicznie z amorem, napędem 1x10 i tarczówkami. Sami chcemy też mieć pełne pojęcie, o czym w ogóle mówimy (piszemy) i znać produkt nie tylko z obrazka. Jasio nie mógł się doczekać, my również, a jak już rower do nas dotarł to zbieraliśmy szczęki z podłogi. Wspaniały, niesamowity kawał maszyny, zresztą zobaczcie sami jak się prezentuje.
KUbikes 20S vs KUbikes 20L
Pierwszy rower dla dzieci z przerzutkami i większymi kołami w rozmiarze 20 cali daje dziecku pełne spektrum możliwości i o wiele większe możliwości. Jeśli nasz 4/5 latek opanował lub wyrósł z 16-stki, śmiało możemy przesiąść się na coś większego. KUbikes oferuje w tym segmencie również dwa rozmiary ramy S i L. Porównanie dwóch modeli lekkich rowerów dla dzieci KUbikes 20S vs KUbikes 20L zaczniemy od części wspólnych.
KUbikes 16S vs KUbikes 16L
W tym artykule postaramy się przybliżyć Wam różnice lekkiego roweru dla dzieci KUbikes 16S vs KUbikes 16L. Niemiecki producent lekkich rowerów dziecięcych KUbikes oferuje wybór odpowiednio dopasowanego roweru dla dzieci. Ale czym konkretnie różnią się te oba modele? Dla jakich dzieci przewidziany jest KUbikes 16S, a dla których bardziej odpowiedni będzie KUbikes 16L?
Oba rowery w zestawieniu fotograficznym wyglądają dokładnie tak i różnica wizualna jest zdecydowanie zauważalna. Turkusowy 16L to jakby ciut większy brat zielonego 16S.
KUbikes 24S czy KUbikes 24L?
Porównanie obu modeli lekkiego roweru dla dzieci KUbikes 24S i KUbikes 24L z kołami w rozmiarze 24 cali.
Czym się różnią? Jakie mają cechy wspólne? Który rowerek KUbikes wybrać dla konkretnego dziecka?
KUbikes 16S - pierwszy rower dla dziecka z kołami 16 cali - świetna alternatywa dla Woom 2 lub Frog 14
Wielu rodziców zastanawia się, kiedy warto nabyć pierwszy rower dla swojej pociechy i na co postawić na początku rowerowej przygody malucha? Odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta i zależy od wielu czynników jak np. warunki fizyczne dziecka, aktualny humor i chęć współpracy, wcześniejsze doświadczenia na rowerku biegowym bądź ich brak, asertywność ect. Jedno jest pewne: NIC NA SIŁĘ! Naprawdę nie ma się co spinać i zmuszać dziecka do pedałowania. Niektóre dzieci uczą się szybciej, inne potrzebują więcej czasu. Podczas gdy jedne nie chcą schodzić z roweru, drugie nie chcą na niego w ogóle wsiadać. Każdy rodzić zna to doskonale z autopsji, tak samo, jak każde dziecko jest inne fizycznie czy charakterologicznie i na pewno każde jest wyjątkowe. Możemy tutaj posłużyć się przykładem dzieci naszych przyjaciół, które od niedawna ujeżdżają model KUbikes 16S.
KUbikes 24S DISC - Test praktyczny
Jako pierwsi w Polsce otrzymaliśmy od producenta model KUbikes 24S DISC i od ręki wybraliśmy się na testy, żeby sprawdzić, czy spełni nasze i przede wszystkim Antosi oczekiwania. Tosia nie mogła się doczekać roweru z amortyzatorem, a ja liczyłem na 10-biegową przerzutkę z trigerami, hamulce tarczowe i oczywiście geometrię ramy, która w każdym modelu KUbikes odgrywa kluczową rolę, jest świetnie wyważona, lekka i daje dziecku pełną kontrolę nad rowerem. Na testy wybraliśmy się do Nysy, miasta położonego w pobliżu gór, z największą atrakcją, czyli ogromnym jeziorem, które nota bene udało nam się objechać pokonując 37 km w dość wymagającym terenie bez najmniejszego problemu.
KUbikes 16S - lekki rower dla dzieci w wieku od 2,5 lat
Pierwszy rower dla dziecka to ważna sprawa i wbrew pozorom niełatwy orzech do zgryzienia. Wybór na rynku jest spory, więc jaki rower będzie najlepszy dla naszej pociechy? Na co zwrócić uwagę, czym się kierować i który model finalnie wybrać?
Większość producentów stawia na stopniowanie modeli według rozmiaru koła i tak zaczynamy od 12/14 cali, aby dopiero po jakimś czasie przejść na kolejny model 16-calowy. Ale po co zaczynać od naprawdę malutkich kółek, skoro od razu możemy wybrać 16-calowe koła dla dziecka w wieku już od 2,5 lat i 92 cm wzrostu?
Drugi dzień w Słowenii zapowiadał się słonecznie i wszystko wskazywało na to, że będzie naprawdę bardzo gorąco. Trasę znad Jeziora Bohinjsko do Bohinjskiej Bistricy zaplanowaliśmy poprzedniego wieczoru. Rano tylko napełniliśmy bidony, spakowaliśmy kilka batonów, motywujących "pochrupajek" i w drogę. No może nie aż tak rano, z kurami nie wstawaliśmy.
Najpiękniej wygląda z samego rana, więc w pojedynkę, "skoro świt" wybieram się na zwiedzanie okolicy Jeziora Bohinjsko. Dzieciaki jeszcze śpią. Miasteczko powoli budzi się do życia. Słońce rozgrzewa górskie szczyty, a to świetna okazja to wykręcenia kilkunastu kilometrów w takich oto okolicznościach przyrody...
Marzyła nam się od jakiegoś czasu i już na wstępie musimy przyznać, że zakochaliśmy się w tym przepięknym kraju po same uszy. Jednym z głównych powodów naszej atencji jest, wspomniane w tytule Jezioro Bohinjsko. Spędziliśmy tam wspaniałe kilka dni rowerowych wakacji i posmakowaliśmy całego aktywnych atrakcji. Samo jezioro w fotograficznym skrócie prezentuje się o poranku dokładnie tak
Listopadowy weekend, piękna pogoda, jest słonecznie i plus kilkanaście stopni. Jedziemy zatem na single do Kotliny Kłodzkiej. KUbikes w górach i wspólny, aktywny, rowerowy weekend to jest dokładnie to, czego nam potrzeba. Kotlina Kłodzka i Singletrack Glacensis już czekają na ekipę bajkidsów.
Upalny wrześniowy weekend, setki tysięcy kibiców. Tor Monza, ryk silników, emocje sięgają zenitu, a w samym środku Grand Prix Włoch jesteśmy my, fani Formuły 1 i Maxa Verstappena oraz chłopaków ze stajni Ferrari. Po to przecież przyjechaliśmy do Włoch na nasze rowerowe wakacje życia!
Jezioro Garda – do zobaczenia!
Ostatni dzień nad Jaziorem Garda postanawiamy spędzić w trochę odmiennym stylu. Dajemy odpocząć rowerom. W końcu zapracowały na chwilę relaksu na bagażniku Ducato:) i wybieramy się na podreptanie po samej Rivie, zakupy pamiątek ect. Jest to dzień totalnego relaksu, nigdzie się nie spieszymy i wolnym krokiem maszerujemy sobie brzegiem jeziora w stronę portu. Gdzie się tu można spieszyć, no gdzie?
Jezioro Como przybywamy! Po kilku niesamowitych dniach spędzonych nad Gardą (wpis tutaj) i rowerowych wakacjach życia, przenosimy się bliżej Mediolanu, na Camping Montorfano Como i jest to najbliższe torowi miejsce, w którym udaje nam się zatrzymać na weekend. Nie ma się co dziwić, skoro kilkaset tysięcy kibiców zjechało do północnych Włoch, aby dopingować zespoły i kierowców Ferrari, McLarena, czy też Mercedesa. Naszym idolem jest Max Verstappen z Red Bulla, aktualny mistrz świata, utalentowany młodzik z Niderlandów, ale, może poza Jaśkiem, trzymamy również kciuki za Leclerka i Sainza, czyli młodzików z włoskiej stajni Ferrari.
Zanim jednak wybierzemy się na tor wyścigowy, korzystamy z pogody i organizujemy wycieczkę rowerową nad Jezioro Como.
Limone sul Garda – rejs promem z Rivy
A może by tak zabrać ze sobą rowery, taki plan to „dla nas” się podoba
Ciclopista del Garda
Jedna z najpiękniejszych ścieżek rowerowych Europy
Po południu przebiłem się mozolnie przez niezliczoną ilość tuneli w stronę Limone sul Garda i doznałem rowerowej ekstazy, A ta która nie zdarza się zbyt często. W takich chwilach brakuje słów i człowiek cieszy się jak łysy do sera, a z czego tak się można radować? Ciclopista del Garda - Voila!
Jezioro Garda – rowerami do Arco
Następnego dnia, zaraz po śniadaniu idziemy przywitać się z plażą i w sumie, nie ma co się rozwodzić, zerknijcie sami… Znośne widoki i miejscówka też niczego sobie, zwyczajnie taki mają klimat:) Jezioro Garda – Bon Giorno!
Lekki rower dla dzieci KUbikes
Odwiedzamy fabrykę lekkich rowerów dla dzieci KUbikes
Korzystając z zaproszenia naszych niemieckich partnerów, odwiedziliśmy bawarską fabrykę lekkich rowerów dla dzieci KUbikes. Chcieliśmy na własne oczy przekonać się, jak powstaje lekki rower dla dzieci KUbikes , w tym modele 20S TRAIL i 24S DISC, na których aktualnie jeżdżą Antosia i Janek. Skoro znamy KUbajki doskonale od strony praktycznej, chcieliśmy zobaczyć również, jak wygląda proces ich budowy u samego źródła. Parkujemy zatem naszego kampera i od razu meldujemy się przy bramie. Dzieciaki koniecznie chcą odnaleźć swój rower na szyldzie reklamowym:) Od najmniejszych do największych, każdy znajdzie coś dla siebie.
Jezioro Garda na rowerach z dziećmi czas start! Wszyscy gotowi? Zapinamy pasy i lecimy nad Gardę!
Nasz, a właściwie pożyczony od przyjaciół (raz jeszcze dzięki Aga/Wojtek!), kamper to aż 7-mio osobowy Fiat Ducato rocznik 95. Od dwóch dni jest zapakowany po same brzegi, rowery pospinane, torby zataszczone. Wszystko mamy ze sobą (no prawie wszystko:) zatem w drogę. Ruszamy nad Gardę! Ahoj przygodo! Jedziemy na rowerowe wakacje życia. Jezioro Garda na rowerach z dziećmi czas start!
Wakacje na Suwalszczyźnie na rowerach KUbikes
ługo wyczekiwany w tym roku urlop zaczęliśmy, po raz kolejny zresztą, od wspólnego tygodnia w dużej, kilkurodzinnej ekipie, wynajmując odpowiednią do tego miejscówkę, a jakże, na Suwalszczyźnie. Podstawowa zasada w tym przypadku jest prosta: w dużej grupie wszystko samo się robi, no prawie wszystko, a nasze dzieciaki świetnie się czują razem i mogą się wyszaleć do woli. Czasami wystarczą dwa patyki, aby wykoncypować fajną zabawę dla wszystkich. Zdecydowaliśmy się na pobyt blisko granicy z Litwą. Wakacje na Suwalszczyznie nad Jeziorem Sejwy, w dużym domu, który znajdziecie pod tym linkiem http://sejwy.pl/kontakt/.
Miejsce jest naprawdę bardzo fajne i godne polecenia. Mieliśmy tam wszystko, aby aktywnie spędzić czas. Duża działka, plac zabaw, huśtawki, grille, zadaszony taras i przede wszystkim dostęp do Jeziora Sejwy z własnym pomostem i łódką. Nie mogło oczywiście zabraknąć rowerów. Wszystkie dzieciaki śmigają na KUbajkach, więc byliśmy w stanie swobodnie planować wycieczki, że hej i pozwiedzaliśmy okolicę, bawiąc się naprawdę wybornie. Proszę bardzo, oto nasza skromna ekipa w pełnej krasie:) Wakacje na Suwalszczyźnie czas start!
Wakacje na Podlasiu, sielanka w krainie mlekiem płynącej
Drugi tydzień wakacji, w pierwszej połowie sierpnia, spędziliśmy w tym roku na Podlasiu, a dokładnie w Pensjonacie Stajnia Lisewo, któremu w pierwszej kolejności należy się kilka akapitów wstępu, ponieważ był to jeden z naszych najlepszych urlopów ostatnimi czasy i samo miejsce miało w tym duży udział, a w fotograficznym skrócie wyglądało to tak:
Nauka jazdy na rowerze, od czego zacząć i jaki rower wybrać?
W tym artykule postaram się Wam pomóc odpowiedzieć na powyższe pytanie i ułatwić dokonanie odpowiedniego wyboru roweru dla Waszej pociechy. Temat z pozoru prosty, wcale do takich nie należy i jest kilka aspektów, na które koniecznie powinniście zwrócić uwagę. Nauka jazdy na rowerze? Miłej lektury!
Kampinos na rowerze z dziećmi - weekend w Stajni Dorado.
Kampinoski Park Narodowy daje pełne spektrum rowerowych możliwości nie tylko dorosłym cyklistom, ale również dzieciom. Dosłownie rzut beretem od Warszawy mamy do dyspozycji setki kilometrów szlaków rowerowych wiodących pośród przepięknych, leśnych krajobrazów. W zeszłym roku postanowiliśmy wykorzystać jeden z weekendów i wybraliśmy się z przyjaciółmi do Stajni Dorado. Poza rowerowym bakcylem, nasze dzieciaki wkręciły się również w konie, więc postanowiliśmy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i już na wstępie warto wspomnieć, że nie była to nasza ostatnia wizyta w Dorado, gdzie czuliśmy się wyśmienicie, spędziliśmy aktywnie czas, a dzieciaki poznały się z konikami i nie chciały za żadne skarby wracać do domu. My w sumie też moglibyśmy zostać kilka dni dłużej:)
Suwalszczyzna - Sumowo, czyli tydzień aktywnych, rowerowych wakacji nad jeziorem.
Suwalszczyznę upodobaliśmy sobie jako cel naszych rowerowych wakacji i tym razem wybraliśmy się wspólnie z dziadkiem Andrzejem, który na rowerze spędza praktycznie cały rok, do miejscowości Sumowo, położonej na obrzeżach Wigierskiego Parku Narodowego. Planując urlop, szukamy miejsca jak najbliżej łona natury, z dala od zgiełku i tłoku, miejsca w którym będziemy mogli aktywnie spędzić czas i na rowerze zwiedzić okolicę. Tym razem padło na Sumowo i domek położony z jednej strony na uboczu miejscowości, a z drugiej dość blisko samego jeziora. Domek ma już swoje lata, ale jest bardzo zadbany i przede wszystkim posiada przepiękny ogród, miejsce na ognisko, huśtawkę i nawet stół do ping-ponga. Nasza piątka czuła się w nim nader komfortowo, a sądzę, że jest w stanie pomieścić spokojnie do 8 osób.
Suwalszczyzna - kraina idealna na rowerowy wypad z dziećmi!
Suwalszczyzna jest jednym z naszym ulubionych miejsc w Polsce i z wielu względów, odwiedzamy te okolice corocznie. Po pierwsze, to przepiękne tereny, pełne jezior, lasów, przepysznej regionalnej kuchni i wspaniałych, otwartych ludzi. Po drugie Suwalszczyzna zachowuje nadal swój unikalny charakter i opiera się komercjalizacji. I w końcu, po trzecie, Suwalszczyzna to idealne miejsce na rower, a wakacje, krótki urlop, wypad na weekend, to zawsze wspólne rowerowanie z dzieciakami i frajda na całego na łonie natury.
Jeden z długich weekendów 2020 roku spędziliśmy w Serwach, miejscowości położonej kilkanaście kilometrów za Augustowem, w grupie rowerowych przyjaciół i jak zwykle, był to strzał w dziesiątkę.
Planując zeszłoroczne wakacje zdecydowaliśmy, że drugi tydzień urlopu spędzimy nad Bałtykiem. Udało nam się znaleźć całkiem fajny domek w Jezierzanach, nieopodal Jarosławca i na miejsce dotarliśmy w drugim tygodniu sierpnia. Będąc najzupełniej szczerym, wolimy spędzać urlop na odludziu, niż przepychać się pomiędzy parawanami i czekać na posiłek w kolejce. Dlatego też roweru nad morzem nie mogło zabraknąć. Dzieciaki były już rozjeżdżone i dobrze wyposażone, więc jechaliśmy nad morze z nadzieją, że rower pozwoli nam spędzać czas, tak jak lubimy najbardziej: wspólnie i aktywnie poznając świat z perspektywy jednośladu. Trzeba przyznać, że się nie zawiedliśmy i urlop wypadł doskonale. A było to tak:
Pierwszego dnia wybraliśmy się na mały rekonesans na plażę w Jarosławcu od strony Jezierzan. No cóż, nie było łatwo pchać rowery po plaży, ale czego się nie robi dla dzieci:) Pierwsza kąpiel zaliczona i woda okazała się w tym roku nader ciepła, a przecież Bałtyk od zawsze kojarzył nam się z lodowatością.
Szwajcaria Kaszubska - idealne miejsce na rowerowy urlop?
Kaszuby są jednym z naszych ulubionych miejsc wakacyjnych. Przez ostatnie trzy lata odwiedziliśmy ten przepiękny zakątek Polski kilkukrotnie i za każdym razem urlop był bardzo, ale to bardzo udany. Tym razem postanowiliśmy spędzić tydzień wspólnych, rowerowych wakacji w Szwajcarii Kaszubskiej, a dokładnie w domu Mejnówka położonym w Kaszubskim Parku Krajobrazowym.
Długo szukaliśmy odpowiedniego miejsca dla naszych rodzin, gdzie dzieciaki będą się mogły wyszaleć na rowerach, a naszym wymogiem wspólnych wyjazdów rodzinnych jest też plac zabaw, miejsce blisko łona natury, odpowiednie do aktywnego spędzania czasu od rana do wieczora. Lato jest od tego żeby bawić się, żeby bawić się na całego!
Dotarliśmy na miejsce z samego rana ponieważ wyruszyliśmy z Warszawy skoro świt, aby mieć cały dzień przed sobą i móc skorzystać od razu ze wszystkich atrakcji Mejnówki. Dzieciaki wyspane w drodze od razu ruszyły biegiem na rekonesans i rozpoznanie terenu:)
Jaś - lat 5, aktywność 120%, zaciętość 120%, chęć wygrywania 120%, ochota do wyścigów: zawsze! Jak jeździć bezpiecznie po mieście z dzieckiem, które już opanowało rower?
Znakomita trasa leśna dla dzieciaków, osób początkujących i każdego, kto uwielbia rower i ruch na świeżym powietrzu, a niekoniecznie lubi się zmęczyć.
Dolny Śląsk jest jednym z ciekawszych miejsc, które zdecydowanie warto odwiedzić. W długi weekend majowy wybraliśmy się do Nysy, miejsca rodzinnego i bardzo dobrze nam znanego, które od lat rozwija się naprawdę prężnie i jest, jak zresztą większość dolnośląskich miast i miasteczek, bardzo zadbane. Do gór jest rzut beretem, tak samo, jak do oddalonych o kilkanaście kilometrów Czech. Nysa posiada zbiornik retencyjny, czyli zwyczajnie dość duże jezioro i je właśnie postanowiliśmy objechać na rowerach. Całodniowa wycieczka wypadła znakomicie! Gorąco polecamy całą trasę, ponieważ można ją bez przeszkód objechać z dziećmi. Jest malowniczo, dziko, uroczo, a sama trasa nie jest specjalnie wymagająca. 37 kilometrów pokonaliśmy w kilka godzin, z przystankiem na pyszny obiad w Otmuchowie. Oto nasza relacja ze szlaku. Miłej lektury:)
Jakie jest 7 zasad udanej wycieczki rowerowej?
Gruzja na rowerze – Gruzińską Drogą Wojenną pod lodowiec Kazbegi
Poniższy opis jest autentyczną relacją z naszej rowerowej wyprawy Gruzińską Drogą Wojenną, prowadzącą pośród kaukaskich szczytów ze stolicy Gruzji, Tbilisi, pod lodowiec Kazbegi. Akcja ma miejsce dziesięć lat temu i jest to dla mnie czas jeszcze przed rowerowymi projektami, którym obecnie mam przyjemność patronować: www.bajkids.pl i https://www.vuelta.waw.pl/ łącząc przyjemne z pożytecznym.
Rower towarzyszy mi od dziecka, jest pasją, której się oddaję i którą jednocześnie zarażam nasze dzieci, przyjaciół tych bliskich i dalekich. Rower daje nieograniczone możliwości zwiedzania świata w szybkim tempie, zobaczenia rzeczy niedostępnych i przeżycia przygód, które tworzą niezapomniane emocje, doznania, budują nas nie tylko fizycznie, ale i mentalnie. To właśnie dzięki rowerowi miałem okazję przeżyć jedną z ciekawszych przygód życia.
Rok 2012 to w Polsce przede wszystkim temat Euro i szybko rozwiane nadzieje piłkarskie, ale dla nas był to również czas rowerowej przygody w Gruzji, którą z pewnością zapamiętamy do końca życia!
R10 – 4 dni – 450km czyli jak tata spełnił swoje rowerowe marzenie – kompletny opis trasy – dzień 3.
R10 – 4 dni – 450km czyli jak tata spełnił swoje rowerowe marzenie – kompletny opis trasy – dzień 2.
Budzimy się dość długo, po 10 godzinach głębokiego snu, choć Brzoza sugeruje, że chrapałem jak zły – a Brzoza jest basistą w zespole Sunsmoke, więc słuch ma dobry:) Wciągamy szybkie, podręczne śniadanie (parówka, kajzerka i jogurt), pakujemy sakwy i jeszcze tylko pit stop techniczny na podreperowanie urwanej sakwy. Szybko nabieramy tempa, bo wprawdzie nie ma słońca, ale zapowiadali deszcze, więc w duchu modlimy się o dobrą pogodę i póki co nie pada. Wszystko ogarnięte, wsiadamy na rowery i co? Od ręki dopada nas ulewa…
R10 – 4 dni – 450km czyli jak tata spełnił swoje rowerowe marzenie – kompletny opis trasy – dzień 1.
W życiu warto spełniać marzenia i robić coś dla siebie. Kropka!
Poniższy opis jest kompletną relacją naszej wyprawy wzdłuż polskiego wybrzeża z września 2021 roku, uzupełnioną zdjęciami oraz subiektywnym opisem wrażeń, emocji, doświadczeń, przeżyć.
Relacja video dostępna jest również na YouTube jako wizualne uzupełnienie zawartych poniżej treści, zapraszam!