Gravelowa Słowenia - kolejowym szlakiem Parenzana wjeżdżamy do Chorwacji
Gravelowa Słowenia - kolejowym szlakiem Parenzana docieramy do Chorwacji
Poprzedni dzień dał się nam solidnie we znaki. Nocna przeprawa przez strome i ruchliwe uliczki Triestu kosztowała nas sporo nerwów, a nasze mięśnie również solidnie dostały w kość. Zbieramy się szybko z samego rana i wyruszamy na szlak, aby jak najszybciej wydostać się z Triestu. Wcale nie jest to łatwe zadanie ponieważ obie nasze nawigacje zaczynają lekko szwankować. Trochę się gubimy, aby po niecałej godzinie znowu udaje nam się znależć po dobrej stronie mocy: jesteśmy znowu w Słowenii, co doskonale pokazuje, wspaniała infrastruktura rowerowa